|
EHEU!
To
prawda, że nasze plemię podobne do pszczół.
Zbiera
miód mądrości, niesie i zamyka w plastry.
Potrafię
godzinami błądzić labiryntem
Centralnej
Biblioteki, z piętra na piętro.
Ale wczoraj, szukając słowa mistrzów i proroków
Zawędrowałem
w wysokie regiony
Nie
odwiedzane prawie przez nikogo.
Brałem
księgi i nic z nich nie mogłem wyczytać,
Bo
litery wyblakły i znikły ze stronic.
Eheu!
– Zawołałem – więc na to wam przyszło?
Wam,
o dostojni, waszym brodom i perukom,
Nocom
strawionym przy świecy, zgryzotom żon waszych?
Więc
na zawsze umilkło zbawienne posłanie?
Tego
dnia było w domu smażenie konfitur
I
wasz pies śpiący przy ogniu budził się,
Ziewał
i patrzył na was, jakby wiedział.
|
|
 |
|